niedziela, 19 sierpnia 2012

Rozdział 1

~Nicole~
Siedziałam na balkonie grając na gitarze. Nagle taksówka przyjechała pod willę w której jeszcze 2 miesiące temu mieszkała starsza pani. Oczywiście nie umarła ;-).Z taksówki wysiadł chłopak o blond włosach. Gdy mnie zobaczył tylko mi pomachał i się uśmiechnął co odwzajemniłam po czym powróciłam do grania. Po 20 minutach Lily zawołała mnie na obiad.
-Już idę.- powiedziałam po czym wstałam i poszłam do kuchni.- Co dzisiaj?
- Jakieś zagraniczne danie nazywa się pierogi z mięsem czy jakoś tak.- powiedziała Lily dając mi talerz z owymi pierogami : P.
Wzięłam gryza po czym stwierdziłam.
-To jest zajebiste.- powiedziałam  z uśmiechem.
-Dzięki.- odpowiedziała Lil.
Gdy skończyłyśmy jeść ktoś zadzwonił do drzwi.
-Hej jestem Niall wprowadziłem się dzisiaj i chciałbym zaprosić was dzisiaj do mnie do domu na filmy.-powiedział blondyn który machał do mnie kiedy byłam na balkonie.
-Jasne, oczywiście,  że przyjdziemy, a i ja jestem Nicole a gdzieś tam za mną jest Lily.-powiedziałam do blondyna.
-Aha, bądźcie o 18.00 .
-Ok. To do 18.00.
Gdy skończyliśmy rozmawiać była 16.34.
- Wiesz, że o 21.00 idziemy do nowego sąsiada, będziemy oglądać filmy nie wiem jakie.-powiedziałam do Lily.
-Spoko.-odpowiedziała Lily.
Poszłam na górę do swojego pokoju włączyłam na telefonie Nyan Cat'a i zaczęłam tańczyć ''pseudo'' taniec irlandzki. Wyobrażacie sobie dziewczynę niby tańczącą taniec irlandzki przy Nyan Cat, haha zabawne..Gdy już skończyłam, zobaczyłam że blondyn z domu obok patrzył na mnie gdy się wygłupiałam, więc wyszłam na balkon i pokazałam mu język po czym zapaliłam papierosa czego często nie robię. Po minucie Niall też wyszedł na balkon, i zaczął nawijać.
-Jak chcesz mogę cię nauczyć tańca irlandzkiego.-powiedział Niall.
-Skąd umiesz tańczyć po irlandzku?-zapytałam.
-Jestem Irlandczykiem.-powiedział Niall z uśmiechem.
-Aha to dlatego masz taki.. irlandzki akcent.-powiedziałam.
Gadaliśmy tak jeszcze 5 minut i weszłam na Facebooka i Twittera. Na laptopie siedziałam mniej więcej godzinę bo była 17.38,  więc i zeszłam na dół. Lily siedziała na kanapie oglądając jakiś program przyrodniczy a była ubrana w to (bez okularów).
-Fajnie wyglądasz.-powiedziałam do Lil.
-Dzięki.
Dołączyłam do oglądania narodzin pandy na Animal Planet, wzruszające.Gdy już program się skończył była  17.55 więc zakluczyłyśmy dom i poszłyśmy do domu Niall'a. Gdy zapukałyśmy do drzwi...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest pierwszy rozdział :-). Jak się podoba ? Mi nawet przypadł do gustu.. może od 3 rozdziału będą rewolucje miłosne ♥.
Czytasz=komentujesz ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz